Dzisiaj tak na szybko prezentuję karteczki, które ostatnio powstały. Dwie ślubne a reszta imieninowo- urodzinowa. Pojawił się element w postaci rozetek. Zrobiłam je sama po krótkim internetowym kursie.
Oprócz rozetek są też własnoręcznie robione różyczki. Dużo rzeczy można samemu zrobić oczywiście gdy się ma odpowiednią ilość czasu na przeglądanie stron w internecie.
Jako pierwsza karteczka fioletowo- zielona, z dodatkiem serwetki papierowej do tortów...
I tyle na dzisiaj. Właśnie dostałam paczuszkę ze scrap.com więc zabieram się do pracy. Tym bardziej, że czeka zamówienie...
czwartek, 8 sierpnia 2013
sobota, 3 sierpnia 2013
Karteczki ślubne
Dzisiaj w przerwie między pasteryzowaniem sałatki warzywnej i sprzątania pokażę Wam kartki ślubne, które powstały ostatnimi czasy.
Jako pierwsza kartka prostokątna w złocie i bieli:

Ta karteczka została dzisiaj sprzedana- spodobała się mojej koleżance...Zdjęcia robione w folii ale myślę, że widać co nieco...
Dzisiaj chyba nie będzie żadnej twórczości kartkowej, ale chcę spróbować zrobić rozetki. A poza tym położę się do naszego mikro basenu i będę odpoczywać. Wcześniej jednak muszę złożyć zamówienie w wycinance.net, bo dostałam zamówienie na notesiki i muszę zakupić parę drobiazgów. Tymczasem miłego weekendu! Odezwę się może na tygodniu.
Jako pierwsza kartka prostokątna w złocie i bieli:
Ta karteczka została dzisiaj sprzedana- spodobała się mojej koleżance...Zdjęcia robione w folii ale myślę, że widać co nieco...
Dzisiaj chyba nie będzie żadnej twórczości kartkowej, ale chcę spróbować zrobić rozetki. A poza tym położę się do naszego mikro basenu i będę odpoczywać. Wcześniej jednak muszę złożyć zamówienie w wycinance.net, bo dostałam zamówienie na notesiki i muszę zakupić parę drobiazgów. Tymczasem miłego weekendu! Odezwę się może na tygodniu.
sobota, 27 lipca 2013
Wspomnienia z "Pecenicy" 2013...
Właśnie otrzymałam od kuzynki zdjęcia z naszego debiutu na wioskowej imprezie i tak jak obiecałam pokazuję je również Wam. Co do wrażeń i ogólnej oceny tej wystawki to są jak najbardziej pozytywne. Przyznam, że stres trochę był bo bywałam już wcześniej kilka razy na tej imprezie i wiem, że rękodzieła nigdy nie było. Obawiałyśmy się więc, że nie będzie żadnego zainteresowania.Bo jak też stwierdziła( żartem )moja chrzestna- tu się nie znają na sztuce.... Ale myliłyśmy się. Udało nam się co nieco sprzedać a i ludzie, którzy mnie znają dowiedzieli się teraz o tym co robię w wolnych chwilach i że w razie co mogą coś kupić...
No i dowiedziałam się również co czują sprzedawcy. Zawsze to ja byłam kupującym lub oglądaczem na tego typu stoiskach a teraz sama stanęłam z tej drugiej strony...
A oto zdjęcia. Na dwóch pierwszych ja w przygotowaniach stoiska a na ostatnim razem z moją zdolną kuzynką ze Szczecina, o której już parę razy pisałam Wam w postach.
Nie wiem czy widać dokładnie napis na naszym namiocie reklamujący naszą twórczość- CUDA, CUDA.. TO,TO,TO...Są to słowa naszej kuzynki, które utarły się w naszej rodzince jako jeden z tekstów żartobliwych. Na początku w ogóle nie był brany na serio. Ale później stwierdziłyśmy, że będzie przyciągał uwagę. I miałyśmy rację. Co więcej- każdy kto go czytał od razu miał uśmiech na twarzy. I oto chodziło!
A na koniec mam dla Was coś przepysznego- prace mojej kuzynki. Myślę, że nie będzie miała mi za złe, że je pokazałam. I zostawiam je bez komentarza. Myślę, że nie trzeba...
No i dowiedziałam się również co czują sprzedawcy. Zawsze to ja byłam kupującym lub oglądaczem na tego typu stoiskach a teraz sama stanęłam z tej drugiej strony...
A oto zdjęcia. Na dwóch pierwszych ja w przygotowaniach stoiska a na ostatnim razem z moją zdolną kuzynką ze Szczecina, o której już parę razy pisałam Wam w postach.
Nie wiem czy widać dokładnie napis na naszym namiocie reklamujący naszą twórczość- CUDA, CUDA.. TO,TO,TO...Są to słowa naszej kuzynki, które utarły się w naszej rodzince jako jeden z tekstów żartobliwych. Na początku w ogóle nie był brany na serio. Ale później stwierdziłyśmy, że będzie przyciągał uwagę. I miałyśmy rację. Co więcej- każdy kto go czytał od razu miał uśmiech na twarzy. I oto chodziło!
A na koniec mam dla Was coś przepysznego- prace mojej kuzynki. Myślę, że nie będzie miała mi za złe, że je pokazałam. I zostawiam je bez komentarza. Myślę, że nie trzeba...
Subskrybuj:
Posty (Atom)












