środa, 13 lutego 2013

Oj boli.....

Dałam się namówić na aerobik. Przedwczoraj były pierwsze zajęcia.No i wczoraj wiadomo- zakwasy, że głowa boli.Dzisiaj to samo. Naprawdę nie wiedziałam, że mam taką słabą kondycję- właściwie żadną... Ale nie poddaję się! Dzisiaj drugie zajęcia. I zamierzam sobie kupić karnet. Mam nadzieję, że wytrzymam. Tymczasem dostałam wczoraj zamówienie na kartkę urodzinową i ślubną. Wysłałam kilka propozycji do wyboru. Pierwsza z nich to kopertówka ślubna. W lekkim różu, delikatna, taka jakie według mnie powinny być kartki ślubne. Jako druga kartka kwadratowa w kolorach złota i ecru.Do tego liść, kwiaty, perełki. Ta kartka jest moją ulubioną. Dwa kieliszki szampana z ukrytymi pod folią przezroczystą "bombelkami"... Dwie kolejne to kartki z sercami wykonanymi metodą quilingu. Jedna na różowo, druga w brązach i ecru. Tutaj przewaga bieli, dwa gołębie i serca umieszcone na delikatnych listkach. A tutaj podobnie jak w przedostatniej- serca, listki i dodatki złota... Mam jeszcze kilka propozycji, ale to może już innym razem. Dostałam dzisiaj przesyłkę z ramkami do zdobienia więc zabieram się do pracy!

wtorek, 12 lutego 2013

Sentymentalnie....

Dzisiaj trochę nietypowo....O kartkach nie będzie. Znalazłam wczoraj mój zeszyt wierszy. kiedyś dużo pisałam. I jak tak sobie usiadłam, poczytałam to wróciły stare wspomnienia. Aż dziwne, że pamiętam sytuacje i myśli które mi towarzyszyły kiedy je pisałam...Patrząc na daty przy nich i wiek w którym wtedy byłam to są według mnie nad wyraz dojrzałe. Oto jeden z nich: "O słowiku, białych spodniach i życiu. Tylko 7 sekund"
Życie kroplami pic trzeba, by nie uronić ani jednej chwili i by nie udławić się łykiem słońca o wschodzie. Życie droższe niż kamień szlachetny jest i słowik w klatce zamknięty, którego ciche śpiewanie budzi zastygłe kamienie. Jest ostatnim śladem kochanków na ławce, w parku srebrzystej rosy i fiołków, gdzie w słodkiej mgle nałogów wolność topi swe smutki. Życie kroplą deszczu jest, łzą dziecka i zielonym kolorem tęczy. I w ciszy kosztować je trzeba by nie utracić smaku rozmów i gestów, by nie upaść w spodniach białych na spalone, zrezygnowane pragnienia. Czasami gorzkie jest i nawet w gardle staje a tylko 7 sekund wystarczy by upić się w jego towarzystwie....

poniedziałek, 11 lutego 2013

Kartki, karteczki...

Zabierałam się dzisiaj z rana do napisania czegoś ale mój mały szkrab tak skutecznie mi przeszkadzał, że zrezygnowałam. Teraz śpi więc ja szybciutko siadam i piszę.... Jak już niedawno pisałam zajmuję się teraz robieniem kartek wielkanocnych bo mam na razie zamówienia do zaprzyjaźnionych znajomych z Niemiec a i tutaj jakieś tez się szykują. Oto kilka moich kolejnych propozycji: Jako pierwsza kartka bardzo według mnie wiosenna. Dużo kolorów, motyli, kwiatów...
Tutaj takie fioletowo- zielone wariacje...
Ta kartka ma narazie najlepsze powodzenie wśród zamawiających. Sprzedałam już kilka sztuk:
Pomarańczowo- kwiatkowe jajko...
Tutaj turkusy, błękity i motyle. Oprócz tego do dekoracji jajka użyłam makaronu gwiazdki i sezamu...
A to kartka sekwencyjna. Powtarzające się wzory w delikatnych pastelach, z podkładem kwiecistej łąki...
Te dwie kolejne kartki takie bardziej humorystyczne:
Przedostatnia propozycja żółto- czerwona z królikiem i kurczakami:
A ostatnia to kartka w grochy....

niedziela, 10 lutego 2013

Flaszeczki

Dzisiaj przespałam całą noc! To sukces dla mnie bo przez mojego brzdąca takie wydarzenia nie są codziennością! Ale dzisiaj dał pospać więc mam dobry humor i jestem wypoczęta. No i również ucieszyła mnie wiadomość, że w końcu mój blog zaistniał w internecie. Dzisiaj chciałabym zaprezentować moje butelki. To dopiero moje początki, więc nie są może jakieś tam super fajne ale będę się doskonalić!
Pierwsza z nich w kolorach złota. Do tego siateczka, róże zrobione z gazety, listki wykonane z brystolu i "włosy"- czyli zcinki drewna od mojego szwagra Andrew...
Ta butelka została oklejona sznurkiem jutowym, do tego dekoracja w formie kamyków, suszonych kwiatów,guzika i jednego "włosa" od szwagra...
I ostatnia z nich w kolorach srebra z dekoracją taka trochę ślubną. Ale zawsze komuś podpasuje do wnętrza...

piątek, 8 lutego 2013

Pada śnieg...

Myślałam, że zima powoli zacznie odchodzić i doczekamy się w końcu słońca i wiosny... Niestety znowu pada śnieg. Bardzo mi już brakuje takiego słonecznego ciepła, wygrzewania się na leżaczkach i chodzenia w sukienkach...Ale trochę trzeba jeszcze będzie poczekać...Dlatego dla osłody pokazuję dwa świeżutkie czekoladowniki. Pierwszy z nich w takich troszeczkę barwach jakby jesiennych, ale jak się wyciągnie ze środka coś słodziutkiego to nawet żadna jesień nie straszna...
Druga propozycja z dedykacją dla mamy. Zrobiłam ją dla swojej mamusi, która niedługo obchodzić będzie urodziny. Myślę, że jej się spodoba!

czwartek, 7 lutego 2013

Niemowlaczki...

Tak sobie patrzę teraz na mojego synka (właśnie się obudził) i nie chce mi się wierzyć, że dopiero niedawno przywiozłam ze szpitala takie zawiniątko....Teraz już raczkuje, wstaje wszędzie gdzie tylko można się czegoś złapać i jak znajdzie na swojej drodze jakiś mikroskopijny okruszek to od razu bierze go do analizy....Słodkie są te maluchy.. I zawsze lubiłam oglądac takie kartki z okazji narodzin. Oto kilka moich propozycji... Pierwsza kartka "z okazji narodzin synka" to dwa bodziaki wiszące jako pranie..
A tutaj klasyczne dwa bodziaki- jeden dla chlopca, drugi dla dziewczynki
A teraz dwie propozycje dla dziewczynek- różowe kolory, wózeczki....
To moje ulubione dwie karteczki w niemowlęcych klimatach...Szczególnie polubiłam tą pieluszkę na chłopiecej wersji...
A to propozycja dla dziewczynki- taka wiosenna trochę.....
I ostatnia karteczka podobna do pierwszej- suszące sie tym razem sukienusie....
A to już mały komplecik dla noworodka- kartka wraz z pudelkiem

środa, 6 lutego 2013

Środa 06.02.2013 r. Początek....

W końcu udało mi się założyć tego blooga....Zbierałam się i zbierałam aż w końcu postanowiłam się pokazać razem z moimi pracami. Mam tylko nadzieję, że będę miała czas na pisanie...
Mój blog dotyczy mojej twórczości karteczkowej (i nie tylko), która zaczęła się gdzieś, kiedyś...
 Na początek kilka karteczek wielkanocnych, bo choć czasu niby dużo ale zamówienia już są a później może byc '' niewyróbka'' jak to mówi moja ciocia...

Tutaj taka wiosenna propozycja z fikającym królikiem...


A tutaj klimaty fioletowo- zielone...


Pomysł tej karteczki (jak i następnej podpatrzony u kogoś bardzo, bardzo zdolnego) ale z moją aranżacją..


Róże i fiolety- delikatne, ulotne, mogą urzekać...